Biblioteka szkolna informuje... Co to są e-booki?

E-book, czyli książka elektroniczna - treść zapisana w formie elektronicznej, przeznaczona do odczytania za pomocą odpowiedniego oprogramowania (niektóre zapisane są w formacie PDF)  zainstalowanego w urządzeniu komputerowym (np. telefonie komórkowym).

Jeśli w bibliotece nie ma poszukiwanych przez Ciebie lektur czy czasopism – spróbuj na wskazanych poniżej  stronach internetowych.

Adresy stron z darmowymi e-bokami w sieci.
• wolnelektury.pl/katalog/lektury/
• www.ebooks43.pl/…
• www.ebooki.portalnasz.pl/ksiazki/lektury-szkolne
• virtualo.pl/darmowe/m6/
• virtualo.pl/darmowe/lektury_szkolne/ebook/m6c227/
• bookini.pl/
• www.bezkartek.pl/(…)ebooki-Bezplatne-e-booki.jsf…
• www.nexto.pl/
• www.gutenberg.org/browse/languages/pl
• www.polona.pl/dlibra/

Beata Wica-Deik

Majówka z Wybickim

Dnia 24 maja 2014 roku o godzinie 8:00 razem z sześcioosobową grupą pod opieką p. Anny Andryskowskiej wyruszyliśmy do rodzinnej miejscowości Józefa Wybickiego, która znajduje się w Będominie.

Na miejscu czekały na nas różne zadania i pytania dotyczące życia i twórczości Wybickiego.

Pierwszym punktem zwiedzania było ,,Muzeum Humnu Narodowego''. Przy okazji zobaczyliśmy wielki dąb zwany ,,Dębem Wybickiego'', przy którym zostały zrobione zdjęcia pamiątkowe.Następnie udaliśmy się do budynku, w którym znajdowały się rzeczy zwiazane z życiem Józefa Piłsudskiego. Tam usłyszeliśmy pierwsze pytania, za które otrzymaliśmy maksymalną ilość punktów. Potem ruszyliśmy w dalszą drogę.

Trasa była podzielona na etapy. Pierwszy zatytułowany był ,,Początek''. Opowiadał on o rodzinie i szkole Józefa. Zadanie polegało by jednemu z członków naszej grupy zawiązać oczy opaską, a następnie zaprowadziliśmy  go do miejsca, gdzie w skrzyni znajdowała się kartka z pytaniem.  Pytanie brzmiało tak: Ile lat miał Józef Wybicki , gdy pierwszy raz poszedł do szkoły? Po chwili namysłu  nasza grupa udzieliła prawidłowej odpowiedzi -  gdy Józef Wybicki pierwszy raz poszedł do szkoły miał osiem lat.

Kolejny punkt dotyczył wystąpieniu Wybickiego w Sejmie Repninowskim. Było to 27 lutego 1768 roku.

Podczas spokojnego marszu lasem ,,napadło'' nas kilka dziewczyn przebranych za żołnierzy. Porwały mnie i moją koleżankę, a reszta szła dalej, musieli udzielić prawidłowych odpowiedzi, by nas uwolnić. Okazało się że pozostała czwórka naszej grupy znów uzyskała maksymalną ilość punktów.

Ciekawym zadaniem  było zadanie o Konfederacji Barskiej, która została podpisana 29 lutego 1768 roku, czy zadania dotyczące powstania kościuszkowskiego.

Gdy dotarliśmy do lasu czekały na nas kolejne niespodzianki, a mianowicie krzyżówka ułożona z kamieni i tor przeszkód, udzielenie pomocy rannemu, czy też pełnej znajomości naszego hymnu.

Napisany między 16 a 19 lipca 1797roku przez Józefa Wybickiego dla legionów polskich w Reggio we Włoszech.

Dalsza droga prowadziła wprost do dworku Wybickich lężącego w Sikorzynie. Po drodze kolejna atrakcja. Musieliśmy nieźle biegać, by zdążyć przed ulewą. Gdy dotarliśmy  na miejsce usłyszeliśmy ostatnie pytania, które były bardzo łatwe.

Po całych zmaganiach czekała nas miła niespodzianka, którą był grill oraz grochówka, na krórą wszyscy mieli wielką ochotę. Później zagrała dla nas orkiestra ze Stężycy. Organizatorzy imprezy rozdali nagrody. Okazało się, że zajęliśmy drugie miejsce. W składzie drużyny był Karol Grabowski, Adrian Gojtowski z IIIf, Zuzanna Młyńska, Paulina Treder, Wiktoria Lehman z Ib i ja.

Cała wycieczka bardzo mi się podobała, ponieważ dowiedziałam się wielu nowych rzeczy o Józefie Wybickim. 

Kamila Młyńska - klasa IIe

Małe Kolosy 2014

Dnia 22 maja 2014 roku w naszej szkole odbyły się ,,Małe Kolosy''. Ich uczestnicy opowiadali o własnych podróżach i wyprawach.

Pierwsza prezentacja dotyczyła żeglugi po Morzu Północnym. Opowiedział nam o tym nasz gość honorowy Pan Andrzej Janik.  Dotarł on do Bergen. Jest to miasto położone na zachodzie Norwegii. Pan Andrzej pokazywał nam wiele ciekawych zdjęć. Na statku nie był jednak sam. Towarzyszyła mu mała grupka kolegów - studentów. Opowieść była bardzo interesująca.

Kolejnym gościem był Pan Waldemar Piasecki. Jako nastolatek pragnął zostać żeglarzem. Niestety mieszkał za daleko od morza. Kiedy w jego miejscowości organizowano szkółkę żeglarską zapisał się - został żeglarzem.

"Małe Kolosy" były bardzo interesujące. Już nie mogę się doczekać następnych. W przyszłości chciałabym też podróżować i zwiedzać obce kraje.

Kamila Młyńska - klasa Ie

Świadkowi ewangelii - Sługa Boży ks. Bernard Łosiński

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jak to jest oddać życie za wiarę? Jak silna musi być miłość do Najwyższego, aby ofiarować mu swoje życie… Warto pamiętać o takich ludziach. Dlatego na przykład  aby przypomnieć sobie postać ks. Bernarda Łosińskiego, który poniósł męczeńską śmierć. W tym celu przygotowano konferencję, która odbyła się 18 maja br. o godz. 15.30 w Drewnianym Zabytkowym Kościele w Sierakowicach.

Na samym początku zaprezentował się chór z Gimnazjum w Sierakowicach piosenką pt.: „Ojczyzno ma” ks. Karola Dąbrowskiego wprowadzając nas w temat patriotyzmu i oddania niezmiennym wartościom. Następnie mieliśmy okazję  wysłuchać pięknych słów, które przekazał nam ks. proboszcz kanonik Bronisław Dawicki. Ksiądz przywołał słowa zawarte w Ewangelii Św. Mateusza, które mówią: „Uderzę pasterza, a rozproszą się owce” – taki był zamiar oprawców księdza Łosińskiego, lecz zwyciężyła Ewangelia i dobro. Dobro zawsze zatriumfuje, mówił proboszcz parafii, a ksiądz Bernard wygrał. On złożył w Sierakowicach swoje serce, swoje myśli, to wszystko czym żył. Nic nie straciło na wartości, te wartości ciągle są i ciągle się odnawiają. Tam wszystko się zaczęło czym żyjemy do dzisiaj…” Warto się zamyślić… Dziś jesteśmy tak zaaferowani własnymi sprawami. Powinniśmy mieć dla swoich najbliższych, dla siebie jak najwięcej czasu, więcej serca!

Następnie ksiądz dr Wiesław Mazurowski z Pelplina opowiedział nam o procesie beatyfikacji ks. Łosińskiego, gdyż piastował on funkcję postulatora generalnego tegoż procesu na szczeblu diecezjalnym. Opowiadał o tym jak wiele pracy trzeba włożyć, aby dobrze przeprowadzić proces beatyfikacyjny. Ksiądz Wiesław mówił o naszym byłym proboszczu zmarłym śmiercią męczeńską:  „To ksiądz, u którego jawi się cnota pokory. Został wykpiony, wzgardzony przez swoich oprawców. To boli bardziej niż samo ukrzyżowanie…”

Po tym pięknym wystąpieniu mogliśmy obejrzeć fragment filmu, który przedstawiał relację ze spotkania, na którym swoje wspomnienia pobytu w obozie koncentracyjnym opowiedział śp. Kazimierz Cyganek. Warto dodać również, że pan Kazimierz był współwięźniem ks. Bernarda Łosińskiego. Po krótkiej prezentacji pan Bogdan Łosiński opowiedział o chwilach spędzonych z księdzem wujkiem Bernardem. Był to dla pana Bogdana stryjeczny dziadek, czyli brat dziadka. Podczas swojego przemówienia  podarował wieczne pióro autorowi książki o  byłym proboszczu parafii św. Marcina w Sierakowicach, w podziękowaniu jak i zarówno w zachęcie, aby dr Mirosław Kuczkowski dalej tworzył piękne publikacje. Prawie na koniec pan Mirosław Kuczkowski opowiadał o swojej publikacji pt.: ”Proboszcz jakiego nie znamy”, którą  można było nabyć po konferencji. Jedną z ciekawostek zawartych w tej książce była informacja, że ks. Bernard był naprawdę dobrym pszczelarzem.

Spotkanie zwieńczył występ chóru z naszego gimnazjum. Moim zdaniem zespół pięknie podsumował konferencję przedstawiając nam pieśni o miłości do Ojczyzny, nie tylko Polski, lecz także do Kaszub, co znalazło odzwierciedlenie w wykonanej w tymże języku pieśni. Na pochwałę zasługują solistki tego wieczoru: Angelika Wróblewska i Emilia Klawikowska.

Uważam, że bardzo dobrym podsumowaniem tego wydarzenia będą słowa pani Joanny Browarczyk: „ Ja uważam, że On tam jest u Pana Jezuska i wstawia się za naszą parafią”. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko dziękować Bogu za dar wspaniałego Syna Kaszubskiej ziemi, jakim był ks. Bernard  Łosiński.

Dagmara Damps, kl. IId

Młodzież i demokracja