Obóz w Miastku
To były piękne słoneczne dni. Wszystko zaczęło się 21 lipca kiedy o 10.00
wyruszyliśmy autobusem w podróż. Jadąc miło spędzaliśmy czas i nie mogliśmy się
doczekać pierwszego treningu.
Mogliśmy brać udział w zajęciach z siatkówki, kosza jak również cheerleaders. Po
przyjeździe udaliśmy sie do przydzielonych nam pokoi. I wtedy się zaczęło... W
przerwie małe "co nie co". Już po pierwszym treningu wszyscy narzekali - mały
żarcik- my jesteśmy twardzi. Nasi trenerzy jak zawsze nam dogryzali. Prócz treningów
mieliśmy atrakcje takie jak: spacery do miasta, jeziorko - to było coś - choć trzeba
było parę kilometrów przejść... Mieliśmy też atrakcje bardzo blisko ośrodka, np.
boisko plażowe do siatkówki z czego często korzystaliśmy.. Poznaliśmy też wielu
znajomych, którzy dawali nam wiele wskazówek dotyczących innych dziedzin sportu.
Odbywały sie nawet lekcje tekuondo. Atmosfera była nieziemska, wszyscy przeżyli
niezapomniane chwile. Wszystko dobiegało końca, gdy nasi trenerzy zaskoczyli nas -
zorganizowali nam chrzest. Zadania były dość skomplikowane, m.in. czołganie się po
boisku, kąpiel w zimnej wodzie, połknięcie chrzanu i dżemu oraz soczek z cytryny, a
na koniec duży całus dla trenera z pomadką musztardową w kolano... bbllleee... Oraz nadanie nam przydomku sportowego, co zostanie nasz tajemnicą obozową. Dziękujemy trenerom, że z nami wytrzymali i byli aż do końca.
Podziel się tym wpisem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.