Wycieczka do Pragi
Gdy dotarliśmy do hotelu po męczącej podróży na nic innego nie starczyło nam sił tylko "wszamaliśmy" obiadokolację i udaliśmy się do swoich pokoi. Drugiego dnia mieliśmy możliwość zjedzenia śniadania od godziny 7-8.30 rano a o godzinie 8.45 zbiórka i podbój Pragi. Ten plan był zrealizowany chodź z małym poślizgiem. Praskim metrem udaliśmy się do centrum stolicy Czech, na plac Wacława, gdzie mieliśmy czas wolny i mogliśmy zrobić zakupy. Kiedy nasze zakupowe szaleństwo dobiegało końca i wszyscy zebrali się w wyznaczonym miejscu, zorientowaliśmy się ze nie ma naszych czterech koleżanek. Rozpoczęły się poszukiwania. Dziewczyny nawiązały kontakt z opiekunami przez telefon komórkowy i rozpoczęła się akcja ratunkowa. Pilot naszej wycieczki - pani Agnieszka oraz przewodnik, który oprowadzał nas po Pradze szybko je odnaleźli. Nasze zguby do końca wycieczki nosiły miano sierotek. Potem zwiedzaliśmy klasztor na Strahovie, Hradczany z katedra św. Vita, zamek praski i most Karola, rynek staromiejski, Orloy. Wtedy ponownie udaliśmy się metrem do Hotelu na obiadokolocję. Po zjedzeniu i po krótkim odpoczynku udaliśmy się na Krżikową fontannę - spektakl światła i cienia - tańczące fontanny pt. "Miłość i śmierć w filmie". Ten spektakl był naprawdę wyjątkowy i zrobił na mnie wielkie wrażenie. Światła które nadawały wodzie różne kolory były niesamowite. Po obejrzeniu tego nietypowego widowiska poszliśmy na nocny spacer po Pradze. To dopiero był malowniczy widok. Hradczany i most Karola były pięknie podświetlone. To po prostu trzeba zobaczyć. Kolejnego dnia zapakowaliśmy bagaże do autokaru i udaliśmy się na zwiedzanie Krasu Morawskiego. Kiedy już dojechaliśmy kolejka zawiozła nas do miejsca zwiedzania. Weszliśmy do tunelu wydrążonego w skale i oglądaliśmy stalaktyty, stalagmity i podziwialiśmy twory przyrody. Kolejną atrakcją był rejs łódką w tejże jaskini. Parę osób nabiło sobie guza, gdyż było tam bardzo nisko. Potem udaliśmy się do Brna, w którym zwiedzaliśmy katedrę św. Piotra i Pawła i mieliśmy okazję wejścia na wieżę widokową i obejrzenia Brna z góry. Po zwiedzeniu tego ślicznego miasta udaliśmy się do Znojmo gdzie znajdował się nasz Hotel, zjedliśmy kolację i poszliśmy spać.
Kolejnego dnia naszym celem był Wiedeń. Znojmo jest miejscowością położoną 30 km od granicy austryjackiej. Tak więc szybko przekroczyliśmy granicę i udaliśmy się w kierunku stolicy Austrii. Pierwszym punktem było historyczne wzgórze Kahlenberg. To w tym miejscu Jan III Sobieski modlił przed pogromem tureckim w 1863roku. Po zwiedzeniu tego miejsca udaliśmy się do centrum stolicy Austrii. To miasto zwiedzaliśmy siedząc w autobusie i oglądając przez okno przepiękny parlament, operę, ratusz itp. budynki. Ciekawym punktem tego dnia było obejrzenie budynków zaprojektowanych przez Hundertwassera, gdyż te budynki były asymetryczne, kolorowe, bardzo wymyślne. Zwiedzaliśmy również toalety zaprojektowane przez tego niekonwencjonalnego artystę. Moim zdaniem to było bardzo ciekawe. Oczywiście każdy z nas zjadł wiedeńskie lody, bo jak wszyscy wiemy Wiedeń słynie z kawiarni, w których można wypić najróżniejszą kawę, zjeść przepyszne lody i słynny torcik wiedeński. Na koniec pojechaliśmy do Pałacu Letniego Habsburgów, którego ogród liczył ponad 200 hektarów. Można by było się tam zgubić pomiędzy pięknymi drzewami i krzewami.
Po wyczerpującym zwiedzaniu tego urokliwego miasta, udaliśmy się do Hotelu, gdzie po kolacji zrobiliśmy wieczorek podsumowujący, na którym podzieliliśmy się na grupy i każda z nich musiała coś zaprezentować. Jedna z grup zaprezentowała przedstawienie pt. "Zuzia" oraz nie mogło zabraknąć kabaretu CiapoLong, który jak zawsze rozbawił publiczność aż do łez. I nadszedł dzień powrotu do domu - ten najgorszy. Po zjedzeniu śniadania i zapakowaniu się do autokaru, ruszyliśmy w stronę kraju. Po drodze zwiedzaliśmy Ołomuńiec, w którym mieliśmy okazję wydać ostatnie korony czeskie. Wtedy zaczęła się długą droga. Nasza Kadra sprawiła nam dużą niespodziankę gdyż zaprosiła nas do restauracji McDonald's na hamburgera. W środku nocy na pół przytomni wróciliśmy do Sierakowic. Teraz już tylko codzienność. Pocieszeniem są zbliżające się wakacje.
Podziel się tym wpisem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
12 #11 xLGx dnia 20. czerwiec 2006
ok sorki Pfft
131 #12 martyna dnia 21. czerwiec 2006
Dla mnie wycieczka była o.k... Pozdro dla wszystkich wycieczkowiczów! Wink
168 #13 Kicia dnia 07. lipiec 2006
Byłam na tej wycieczce i było exstra. Ciekawe gdzie teraz pojedziemy ? Wink
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.