Igrzyska Przyjaźni Saint-Ghislain 2006
Napisane przez  pukelos pukelos Wycieczki Wycieczki 1802  czytań 1802 czytań 4  komentarze 4 komentarze
printer
Kolejnego dnia, wczesnym rankiem udaliśmy się na stadion Saint-Lo. Nastąpiła ceremonia otwarcia igrzysk, kilka słów do uczestników. Tuż po tym chętni uczestniczyli w biegu Wniebowstąpienia na około 2 km. Kilku naszych reprezentantów uplasowało się na wysokich lokatach. Z okazji święta Wniebowstąpienia w Saint- Ghislain odbyła się parada ulicami miasta, w którym dało się zauważyć radość i szaleństwo.
I nadszedł dzień zawodów sportowych. Były podzielone na dwie części - poranne i popołudniowe. Każdy uczestniczył w jakiejś konkurencji, a było ich nie mało. Patrząc na wyniki to poszło bardzo dobrze. Wywalczyliśmy pierwsze miejsce w siatkówce i unihockeyu, a w reszcie też byliśmy wysoko. Najsłabszym punktem okazało się pływanie. Na pierwszy rzut oka było widać, że nie przygotowaliśmy się do tej dyscypliny. Po zakończonych zawodach wróciliśmy do naszego ośrodka by odpocząć. Z kolei wieczorem pojechaliśmy na uroczysty wieczór galowy. Tam ogłoszono wyniki i rozdano pamiątkowe medale i puchary (zgarnęliśmy trzy puchary). Po kolacji była dyskoteka. Świetna zabawa trwała do późnych godzin nocnych.
Ostatni dzień naszego pobytu zleciał bardzo szybko. Musieliśmy wcześnie wstać, aby móc się spakować, po czym udaliśmy się na stadion. Czekały na nas liczne gry i zabawy. I wreszcie przyszedł czas, żeby wracać do Polski. Zebraliśmy wszystkie swoje rzeczy, pożegnaliśmy się z naszymi francuskimi sąsiadami, nie zabrakło uścisków, a nawet płaczu, i pojechaliśmy... Po drodze zwiedzaliśmy jeszcze Brukselę. Szczególne urzekło wszystkich Stare Miasto. Do Sierakowic dotarliśmy po 16 godzinach jazdy. Na przystanku czekały na nas nasze rodziny.
Teraz pozwolę sobie podsumować całą tą wycieczkę. Jestem pewien, że każdemu na pewno się podobała. Szczególnie zapadła mi w pamięć młodzież z Francji. Mimo nie spotykanych dotąd zachowania i zwyczajów, nie dało się ich nie lubić za radość z życia i ciągły uśmiech na twarzy. Wszyscy uczestnicy wycieczki czują się w jakiś sposób wyróżnieni, że mogli reprezentować Polskę na tych igrzyskach.
Za dwa lata Igrzyska Przyjaźni odbędą się w Sierakowicach.
Podziel się tym wpisem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
12 #1 xLGx dnia 31. maj 2006
to była moja najlepsza wycieczkaGrin bardzo fajnie to napisałeś pukel...wróciły wspomnienia Grin ... powiem szczerze że gdybym mógł to bym wogle do tej Polski nie wracał bo nic mnie tu nie trzymało może prócz kumpli
73 #2 Martin dnia 31. maj 2006
Sad naprawde piekne wspomnienia wracają
napisane dobrze i zwiezle ,gratuluje pukel
102 #3 gosia dnia 01. czerwiec 2006
to była świetna wycieczka!!!! chyba najlepsza na jakiej kiedykolwiek byłamSmile zgrana grupa, uśmiech na twarzy i.... po przygody!!!! hahahaha, a było ich sporoSmileSmileSmile
151 #4 kam dnia 14. czerwiec 2006
szkoda że mnie tam nie było
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.